Gdzie zjeść w Sanoku? Moje ulubione miejsca


W Sanoku jadłam już dosłownie wszędzie - miasto nie jest duże więc i miejsc gdzie można zjeść jest niewiele. Z wszystkich wyselekcjonowałam MOJE ulubione, takie gdzie można faktycznie dobrze zjeść, w których jadłam już kilka razy i kilka różnych rzeczy. Kolejność jest przypadkowa. 

Jeżeli coś tu się nie znalazło to po prostu coś (lub ktoś) zawaliło na całej linii. Kilku miejscom dałam drugą szansę i ją wykorzystały - inne zaś nie. Czekanie na samą kartę 40 min, czy włos w zupie i zerowe przejęcie się tym faktem obsługi to dla mnie porażka o której wolę zapomnieć, przemilczeć i więcej sobie nie przypominać.

Byłeś w jakimś miejscu z mojego polecenia? Koniecznie daj mi znać - nawet jeżeli Ci nie smakowało. Każdy ma czasem gorszy dzień, a też z czasem niektóre miejsca się po prostu psują. Twoja opinia ma dla mnie znaczenie - jeżeli coś jest nie tak to po prostu tam znowu pójdę, sprawdzę i najwyżej wyleci z zestawienia. Nie po to wydajemy pieniądze na mieście aby jeść źle. 

Smakowało Ci w którymś miejscu? Też daj mi znać. Będzie to dla mnie znak, że wpis na coś Ci się przydał - po to go przecież napisałam, ja sama już wiem gdzie dobrze zjeść :)

Koniec zbędnego gadania... Zaczynajmy!

AKTUALIZACJA - 25.07.21 r. - robiąc aktualizację z bólem serca wywaliłam kilka miejsc i dodałam też trochę nowych. Wpis jest na bieżąco aktualizowany :)

AKTUALIZACJA - 24.01.22 r. - czas na kolejną aktualizację i ze smutkiem żadnego miejsca nie dodałam, zaś kolejne usunęłam :( 

1. Vincenzo

(Jarosława Iwaszkiewicza 4)

I tutaj akurat liczba ma znaczenie, bo Vincenzo jest zdecydowanie u mnie na pierwszym miejscu w rankingu pizzerii sanockich. Lepszej pizzy nie zjecie w Sanoku NIGDZIE. Prowadzona przez Włocha - to czuć na kilometr. Pizzę jadłam już przez całe swoje życie myślę, że w ok. 100 miejscach. Kilkanaście razy we Włoszech, w wielu miejscach w Rzeszowie, Czarnogórze, nad polskim morzem, w Łodzi, w Krakowie i jeszcze w wielu innych państwach i miastach. Ta pizza w moim ogólnym rankingu jest bardzo, bardzo, bardzo wysoko. Powiedziałabym, że wręcz na podium.

Nasz faworyt to Quattro Staggioni (Cztery pory roku) czyli pizza podzielona na 4 różne smaki, Don Vito z grillowanymi warzywami (obłędna) oraz Diavola czyli klasyka z pikantnym salami (do której lubimy dorzucić mix grzybków). Smakowała nam też Rucola e Prosciutto Cotto. Brawo również za Capriciosę z karczochami - ależ to się rzadko zdarza!

Panuozzi CHEF z mozzarellą, kremem z orzechów włoskich, mixem grzybów i boczkiem - przedobre. Warto spróbować.

Straccetti con Nutella to jedyna rzecz, której więcej nie zamówimy. Jest bardzo, bardzo ale to naprawdę bardzo słodkie. Dla nas po prostu aż za słodkie. 

Ceny są bardzo przystępne jak na taką jakość. Zjemy tam oprócz pizzy kilka rodzajów przystawek,  panuozzi (bułkę pizzową), dwa desery i trzy rodzaje focacci. A obsługa - pierwsza klasa :)



2. Kawiarnia u Mnicha

(Rynek 20)

Zapomniane miejsce przez wielu gdzie za kawę i ciasto zapłacimy... 10 zł!!! Jest to miejsce magiczne, położone tuż przy Kościele/Klasztorze Franciszkanów. Latem otwierany jest tam ogródek, który przypomina włoskie podwórko. Na samym środku stoi ogromne drzewo, a dookoła porozstawiane są stoliczki przy których można usiąść i w spokoju wypić kawę lub herbatę... a tych wybór wręcz powala. W kawiarni jedna ściana to regał wypełniony puszkami sypanych herbat - zielonych, czerwonych, czarnych. Znajdziemy tam co dusza zapragnie, a ja osobiście polecam Mango Tango! :) Herbaty możemy zakupić np. w puszkach i zabrać je ze sobą, kawy z resztą też. 



3. Rebel Resto&Bar

(Białogórska 47a)

Jeżeli miałabym zaprosić klienta biznesowego na spotkanie, mamę na urodziny (w sumie to zrobiłam) lub chłopaka na romantyczną randkę to właśnie do Rebel. Przepiękne wnętrza, wspaniała i ciekawa karta (która zmienia się raz na jakiś czas), przyjemna atmosfera, a przede wszystkim FENOMENALNE jedzenie z najwyższej jakości składników. Ogromny plus za spory wybór drinków i piw bezalkoholowych! Desery też mają boskie:)





4. Wyszynk Sanocki

(Rynek 7)


Miejsce, które początkowo wcale nie miało się tu znaleźć. Wydawało mi się, że i jedzenie może być słabe, wystrój za bardzo ę/ą... Ale na szczęście bardzo się myliłam! Klimat w lecie na ogródku - mega. Widok na piękny ryneczek robi swoje. W środku też jest całkiem fajnie
Próbowałam dwóch sałatek (Cesara i z grillowanym kurczakiem), nuggetsów, pizzy oraz sera wyprażanego w panierce sezamowej z sosem (tatarskim?), frytkami i surówką. Do sałatek podane były świeże, ciepłe bułeczki. Wszystko było bardzo smaczne.





4. Proziakownia


(Rynek 22)
  

Podkarpacie słynie z proziaków i ktoś w końcu postanowił to wykorzystać. Bardzo dobre proziaki, smaczne dodatki, przyjemny wystrój i fajne, eko podanie proziaków. Byłam na nich z babcią i skoro nawet Jej smakowały (wzięła z masłem ziołowym) to naprawdę to jest "to".



5. Coś Słodkiego

(Rynek 21)

Lody, gofry, a może lemoniada lub kawa mrożona? W tym miejscu smakuje wszystko. Doskonałe lody (w tym pistacjowe, które dobre naprawdę ciężko spotkać!) i cudownie pyszna kawa mrożona. To miejsce prowadzone od lat z ogromną pasją i miłością do dobrego jedzenia i jakościowych produktów. 



6. Chińskie Smaki

(Franciszkańska 3)

Niepozorne miejsce, trochę z boku rynku, zaraz obok Klasztoru Franciszkanów. Prosty bar z chińskim, boskim jedzeniem. Właścicielka/żona właściciela pochodzi z Chin i to Ona odpowiada za dania. W karcie aktualnie są jedynie makarony i vege spring rollsy. Do wyboru są 3 rodzaje makaronu - pszenny, ryżowy i makaron ze słodkiego ziemniaka. Można zamówić je w kilku wersjach - mięsnych i wege. Ja bardzo polecam makaron pszenny z sosem orzechowym + kurczakiem. Jest boski! Ryżowy z kurczakiem również, tak samo jak spring rollsy. Ceny są dobre, a porcje duże. Aktualnie zjeść tam można tylko pierożki Bao z nadzieniem wieprzowym i spring rollsy, nie ma już makaronów. Bao są przepyszne!


A Ty? Jadłaś/eś już w tych miejscach? Które jest Twoim ulubionym, a może Twojej ulubionej miejscówki tu nie ma, a chcesz aby inni do niej zaglądnęli? Daj znać w komentarzu. 

13 komentarzy:

  1. Mega przydatny post, zwłasza dla osób z Sanoka i okolic !! Dziękuje za ten wpis dzięki Tobie na pewno odwiedzę te miejsca bo tak na prawde nie byłam a ani jednym :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam pizze farmerską z Xavito 😍
    A co do Szachownicy to drogo i bez szału 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem
      Szachownica mega !

      Usuń
    2. Nie prawda szachownica ma pyszne dania i nie drogo xavito jest droga restauracja i nie ma za dobrych dan

      Usuń
  3. sszystkie miejsca znam i wszystkie oceniam tak jak TY :) pani lub pan z gory poleca xavito a jak dla mnie tam jest za ciemno i jedzenie tez niesmaczne wiec nie wiem oco chodzi

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi smakowało w proziakowni dziękuję za polecenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Pozostawię to bez komentarza, a raczej napiszę tylko, że aktualnie chyba mają najgorszą (a raczej jedną z najgorszych) pizzę (według mnie) w Sanoku.

      Usuń
    2. Wszyscy chwała alcatraz pod względem pizzy

      Usuń
    3. Chyba nie znam osoby ani jednej osoby, która by chwaliła pizzę stamtąd :D Ale każdy ma inne gusta, ważne, że Tobie tam smakuje! :)

      Usuń
  6. Vincenzo najlepsze w Sanoku.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czarna Wisienka , Blogger