5 przepisów na soki z selerem naciowym

5 przepisów na soki z selerem naciowym

 

Jak wykorzystać seler naciowy? Część z Was pewnie zadaje sobie takie pytanie. Ja od nowego roku codziennie piję sok z selerem naciowym! To tak zdrowe i wartościowe warzywo, a przez wielu tak niedoceniane. Przepisy z selerem naciowym mam wrażenie to rzadkość, a jak już to pojawia się on w sałatkach lub włoskich sosach do makaronów. U mnie od kilkunastu dni ląduje w sokach dlatego przygotowałam dla Was zestawienie 5 pomysłów na soki z selerem naciowym w roli głównej. Z czym łączyć seler naciowy? Już nie musisz się zastanawiać :)


Sok z selera naciowego - na co pomaga? Dlaczego warto pić sok z selera naciowego i wprowadzić to warzywo do swojego jadłospisu?
Seler naciowy to bomba witamin i minerałów. Zawiera on sporą ilość witamin A, C, K oraz witamin z grupy B (B1 – tiaminę, B2 – ryboflawinę, B3 – niacynę, B5 – kwas pantotenowy). Zawiera także sporo składników mineralnych - min.  fosfor, magnez, potas, wapń oraz żelazo. Ma działanie antyoksydacyjne; wspomaga metabolizm, układ krążenia oraz układ moczowy; pomaga w obniżaniu poziomu cholesterolu oraz bardzo dobrze wpływa na stan skóry, włosów i paznokci. 

Dodatkowo jest niskokaloryczny (zawiera zaledwie 14-16 kcal / 100 g). Zawiera sporą ilość wody przez co również dobrze nawadnia. 


WSKAZÓWKI:
Wszystkie składniki puszczałam przez wyciskarkę wolonoobrotową.

Do soku dodaj kropelkę, dwie dowolnego oleju tłoczonego na zimno. Nawet odrobina tłuszczu wspomaga wchłanianie składników odżywczych (np. witamin rozpuszczalnych w tłuszczach - A, D, E, K

Jeżeli soku nie wypijesz od razu, a chcesz go pić przez kilka dni to przelej go do szczelnie zamykanej buteleczki i wsadź do lodówki. Tak przechowywany sok zachowa swoje właściwości i świeżość do kilku dni (najlepiej wypić do do max. 4 dni)

Puszczając seler naciowy przez wyciskarkę należy pociąć go na mniejsze kawałki. Włókna selera mogą przytkać wyciskarkę. Najlepiej wrzucać go naprzemiennie z innymi składnikami. 

Liście selera naciowego również nadają się do zrobienia soku jednak będzie go z nich niewiele. Jeżeli chcesz zużyć je w jeszcze lepszy sposób - możesz użyć je do zrobienia rosołu lub bulionu warzywnego. Jeżeli nie masz w planach robić go w ciągu kilku dni to warto takie listki zamrozić np. w woreczku strunowym lub pojemniczku.


1. Zielona odnowa

Składniki:
1 seler naciowy
1 pęczek pietruszki
1 mały kawałek imbiru
1 cytryna
1 pomarańcza
1 jabłko

2. Pomarańczowe orzeźwienie

Składniki:
1 seler naciowy
3 pomarańcze
1 niewielki kawałek imbiru
1 grejpfrut zielony

3. Seler walentynkowy

Składniki:
1 seler naciowy
2 buraki
2 marchewki
2 jabłka

4. Wczasowicz seler

Składniki:
1 seler naciowy
1 ananas
1 pomarańcza
1 limonka

5. Selerowy Kubuś

Składniki: 
1 seler naciowy
2 marchewki
2 jabłka
1 banan
1 pomarańcza

Zupa cebulowa z grzankami

Zupa cebulowa z grzankami

 


Zupa cebulowa z grzankami serowymi czyli jedno z moich ulubionych, rozgrzewających dań na jesień! Jeżeli nigdy jej nie robiliście to warto to teraz nadrobić. Jest delikatna, lekko słodka, ale bardzo wyrazista. Sama przyjemność z gotowania, a później z jedzenia.



WSKAZÓWKI:

Do tego przepisu należy obrać i skroić w piórka aż 1kg cebuli więc dobry nóż jest tu bardziej niż na wagę złota. Ja kroiłam cebulę nożem do porcjowania Swiss Modern z 22 cm ostrzem od Victorinox. Zero łez, poszło tak szybko, że nawet nie zorientowałam się, kiedy skroiłam cały kilogram.

Do krojenia bagietki użyłam noża do chleba i ciast z ząbkami Victorinox. Jeżeli pieczywo pojawia się u Was tak samo często jak u mnie (czyli codziennie lub prawie codziennie) to taki nóż zdecydowanie ułatwia życie – nóż z odpowiednimi ząbkami jest super do krojenia chleba, bułek i wszelakich ciast.

Zamiast grzanek serowych do zupy możesz wrzucić groszek ptysiowy. Świetnie sprawdzą się też mini grzanki z razowego chleba podsmażone na oliwie z odrobiną bazylii.

Jeżeli chcesz, aby zupa była jeszcze bardziej rozgrzewająca dodaj do niej odrobinę startego na tarce imbiru lub spooorą szczyptę chili.



Składniki na 4-5 porcji:

1 kg cebuli

2 marchewki

500 ml bulionu warzywnego lub mięsnego

500 ml wody

150 ml białego wina

3 liście laurowe

4 ziarenka ziela angielskiego

3 łyżki masła

1 łyżeczka cukru

Sól, pieprz (lub chili) do smaku

Do podania: 1 bagietka, ser żółty (gouda, cheddar), natka pietruszki


Przygotowanie:

1. Cebule obieramy i kroimy w piórka. 

2. W garnku z grubym dnem roztapiamy masło. Wrzucamy pokrojoną cebulę, liście laurowe i ziele angielskie. Podsmażamy przez 15 min., na średnim ogniu co jakiś czas mieszając.

3. Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce. Wrzucamy do cebuli i podsmażamy przez 15 min.

4. Do garnka wsypujemy cukier. Całość zalewamy bulionem, wodą i winem. Gotujemy przez 10 min.

5. Doprawiamy solą i pieprzem. Gotową zupę podajemy z grzankami serowymi. 


Zupa najlepsza jest na drugi dzień.




Wpis powstał we współpracy z Victorinox.
Tiramisu i kawa po bawarsku czyli kawiarka w praktyce

Tiramisu i kawa po bawarsku czyli kawiarka w praktyce

 

Wielokrotnie wrzucałam Wam różne przepisy na tiramisu w pucharkach, w różnych wersjach smakowych ale takiego klasycznego przepisu na tiramisu nie... Więc dziś muszę to naprawić! Zmotywowała mnie do tego moja nowa kawiarka Allessia Ambition, która jest dostępna w katalogu Payback i dostałam ją kilka tygodni temu na testy. Moją zaparzoną w niej kawę wykorzystałam właśnie do tiramisu oraz do zrobienia kawy po bawarsku na którą przepis znajdziecie na stronie Payback, a na tiramisu poniżej.



Nie wiem jak żyłam bez tej kawiarki wcześniej. Będąc ogromną fanką kawy oraz włoskich klimatów parzenie w niej kawy o poranku przenosi mnie myślami do Włoch. Smak zaparzonej kawy jest świetny, kawiarka jest bardzo przyjemna w użytkowaniu oraz dbaniu o nią. Dodatkowo zajmuje mało miejsca i jest naprawdę bardzo estetycznie i porządnie wykonana. Smak zaparzonej kawy jest świetny, kawiarka jest bardzo przyjemna w użytkowaniu oraz dbaniu o nią. Dodatkowo zajmuje mało miejsca i jest naprawdę bardzo estetycznie i porządnie wykonana.

Po pełną recenzję kawiarki (w tym video recenzję) zapraszam Was TU! :)

Jedną z zaparzonych przeze mnie kaw wykorzystałam właśnie do zrobienia tiramisu i poniżej wrzucam Wam na nie przepis :)

Składniki na tiramisu:
250-300 g podłużnych biszkoptów
1 filiżanka mocnej kawy z kawiarki
3 żółtka
400-500 g mascarpone
50 g cukru pudru (może być z ksylitolu lub erytrolu)
Kakao do posypania (można wymieszać je z cynamonem)

Przygotowanie:
1. Jajka sparzamy wrzątkiem. Żółtka oddzielamy od jajek.
2. Żółtka ucieramy przez 5 min. z cukrem pudrem. Dodajemy łyżka po łyżce mascarpone i ubijamy.
3. Biszkopty moczymy krótko w kawie i układamy w formie lub układamy je w formie i każdą sztukę oblewamy 1 łyżką kawy.
4. Na ułożone biszkopty przekładamy połowę masy.
5. Układamy ponownie biszkopty nasączone kawą.
6. Przekładamy drugą połowę masy, posypujemy kakao.
7. Odstawiamy do lodówki na min. 3h.



Wpis powstał we współpracy z Payback.

Pączki z jabłkami

Pączki z jabłkami

 


Pączki z prażonymi jabłkami to połączenie dwóch tradycyjnych, polskich słodkości – to taka trochę szarlotka zamknięta w pączku! Puszyste drożdżowe ciasto, wspaniałe jabłka, a to wszystko z cynamonową nutą! U mnie dodatkowo polane słonym karmelem i posypane suszonymi jabłkami.



WSKAZÓWKI:
Wybierz polskie jabłka! Polska jest światowym liderem w ich produkcji i eksporcie! Polskie jabłka spełniają najwyższe, rygorystyczne standardy jakości (min. GLOBALGAP, BRC). Są bogatym źródłem błonnika, przeciwutleniaczy, potasu, wapnia, magnezu, a także witamin A i C. Dodatkowo sezon na nie jest przez cały rok – co prawda zbiera się je tylko przez lato i jesień, jednak te owoce mogą być przechowywane (w odpowiedni sposób) bardzo długo i nadal zachowają odpowiedni smak, wygląd i właściwości odżywcze.

Pamiętaj aby w domu podczas robienia pączków było bardzo ciepło – ich puszystość właśnie od tego zależy.

Nie pomijaj octu! Sprawia on, że pączki wchłaniają mniej tłuszczu i są lżejsze

Jeżeli ograniczasz do minimum tłuszcz w diecie pączki możesz również upiec (ok. 30 minut w 180 stopniach). Nie będą to już pączki, a bułki z jabłkami jednak nadal będą pyszne!

Składniki na ok. 25-30 pączków:
500 g przesianej mąki pszennej
250 ml (1 szkl.) letniego mleka
5 żółtek
100 g cukru
60 g świeżych drożdży
40 g masła
2 łyżki oleju rzepakowego
1 kieliszek octu spirytusowego
Szczypta soli
Olej do smażenia

Nadzienie:
5 dużych, polskich jabłek (u mnie Jonagold ale sprawdzi się również np. Szara Reneta)
2 łyżki cukru/erytrolu/ksylitolu
1 łyżka cynamonu

Przygotowanie:
1. Jabłka obieramy (niedokładnie, w skórce jest samo zdrowie!) i kroimy w małą kostkę.
2. Na patelni podprażamy jabłka z cukrem/ksylitolem/erytrolem przez ok. 7 min. Na koniec dodajemy cynamon i mieszamy. Odstawiamy.
3. Drożdże kruszymy do miski. Dodajemy 2 łyżki cukru, 1/2 szkl. letniego mleka i 1 szkl. mąki. Mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 20 min. nasz rozczyn.
4. Żółtka ucieramy na białą, puszystą masę z cukrem.
5. Masło roztapiamy, mieszamy z olejem.
6. Do dużej miski dodajemy przesianą mąkę. Dodajemy też rozczyn, mleko, utarte żółtka z cukrem, szczyptę soli i ocet. Początkowo mieszamy całość łyżką, a następnie miesimy ręką aż ciasto będzie odrywać się od ręki.
7. Wlewamy partiami masło z olejem (powinno być letnie). Wciskamy/wgniatamy je w ciasto. Miesimy aż ciasto będzie szkliste, odrywające się od ręki. Przykrywamy ściereczką i odkładamy na 1 h w ciepłe miejsce.
8. Po upływie czasu ciasto dzielimy na mniejsze części, każdą wałkujemy podsypując mąka na grubość ok. 2,5 cm.
9. Na jednej połowie ciasta odbijamy szklanką koła. Na środek nakładamy po łyżeczce prażonych jabłek. Przekładamy drugą częścią. Lekko dociskamy po bokach i wykrawamy szklanką koła, lepimy lekko boki jeżeli w którymś miejscu prześwitują jabłka. Odkładamy do wyrośnięcia na 30 min. - 1h (aż podwoi swoją objętość).
10. W garnku rozgrzewamy olej. Ostrożnie wkładamy po kilka pączków (4-5) górą pączka do dołu. Jeżeli mamy to przykrywamy pokrywką garnek. Gdy 1 strona się zarumieni przewracamy pączki np. patyczkiem do szaszłyków. Dosmażamy już bez przykrycia.
11. Gotowe pączki odsączamy na ręczniku papierowym. Idealnie pasuje do nich solony karmel i posypka z suszonych jabłek.

Przepis na słony karmel:
100 g cukru/erytrolu/ksylitolu
6 łyżek śmietanki 30-36 %
Sól gruboziarnista

Przygotowanie:
1. Cukier/erytrol/ksylitol (używając ksylitolu/erytrolu trzeba dodać i tak min. 1 łyżkę cukru bo karmel nie wyjdzie, najlepiej robić 50/50) przesypujemy do garnka z grubym dnem. Podgrzewamy na małym ogniu, nie ruszając, do momentu aż cukier zacznie brązowieć - musimy uważać żeby nie spalić bo dzieje się to w kilka sekund.
2. Zdejmujemy karmel z ognia i dodajemy śmietankę - będzie bulgotać więc uważamy, mieszamy i odstawiamy na bok na chwilkę do przestygnięcia.
3. Już lekko przestudzony karmel przelewamy na pączki.





CuTE: Kultywowanie smaku Europy” to kampania informacyjno-promocyjna prowadzona w latach 2019-2021 przez FruitVegetablesEUROPE (EUCOFEL) – Europejskie Stowarzyszenie Handlu Owocami i Warzywami. Ma ona na celu zmotywowanie Europejczyków do zmiany swoich nawyków konsumpcyjnych i prowadzenia bardziej zdrowego stylu życia. Polskie jabłka są jednym z głównych promowanych w kampanii produktów. Polskim partnerem projektu jest Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw (KZGPOiW). Projekt jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej. Więcej informacji o kampanii „CuTE: Kultywowanie smaku Europy” dostępnych jest w oficjalnym serwisie projektu: https://www.fruitvegetableseurope.eu/pl/.



Orientalna zupa pomidorowa

Orientalna zupa pomidorowa

 

Orientalna, pikantna zupa pomidorowa z makaronem ryżowym. Bardzo rozgrzewająca, smaczna, z orientalną nutą. Doprawiłam ją jedynie cukrem kokosowym (który podbił smak pomidorów), liśćmi limonki kaffir oraz pastą Red Curry Kanokwan, która zdecydowanie odpowiada za cały smak tej zupy. Spróbujcie, a nie pożałujecie!



WSKAZÓWKI:
Zupę można zblendować lub jeść z kawałkami warzyw jednak najważniejsze jest aby ją zabielić - i tutaj sprawdza się krem kokosowy Kara, który dodatkowo nadaje zupie kokosową nutę i niesamowitą kremowość.
Jeżeli lubicie ostrzejsze dania to czerwoną pastę curry Kanokwan możecie z powodzeniem zastąpić jej żółtą wersją, która jest nieco ostrzejsza od wersji czerwonej.

Składniki:
400 g passaty pomidorowej + 2 szkl. wody
1 czerwona cebula
2 marchewki
1 łyżka oleju
Do podania: makaron (u mnie ryżowy 5 mm), limonka, krem kokosowy Kara, natka pietruszki lub kolendra

Przygotowanie:
1. Cebulę kroimy w kostkę, marchewkę obieramy i kroimy w plastry. W garnku rozgrzewamy olej. . Wrzucamy cebulę, dodajemy liście limonki kaffir i marchewkę. Całość podsmażamy przez 3-4 min.
2. Następnie do garnka wyciskamy pastę Red Curry. Całość mieszamy i podsmażamy przez 2 min.
3. Wlewamy krem kokosowy Kara i ponownie mieszamy.
4. Dodajemy cukier kokosowy, passatę pomidorową i wodę. Gotujemy przez 10 min.
5. Gotową zupę podajemy z makaronem, limonką, kremem kokosowym i pietruszką bądź kolendrą.


Wpis powstał we współpracy z DeCare.


Dżem żurawinowy z chia (tylko 4 składniki!)

Dżem żurawinowy z chia (tylko 4 składniki!)

 


Przepis na prosty dżem żurawinowy z nasionami chia to jeden z naszych jesiennych, tegorocznych ulubieńców. Dżem pasuje idealnie do gofrów, pancakes, owsianki czy też domowej, świeżej chałki oraz przeróżnych innych wypieków. Takie powolne i pyszne, jesienne śniadanie smakuje z nim wyśmienicie. Poza doskonałym smakiem jest on również niesamowitym ładunkiem ogromnej ilości witamin, minerałów, kwasów omega oraz przeciwutleniaczy.



Żurawina- poznaj jej właściwości

Żurawina to owoc pochodzący z Ameryki Północnej, a aktualnie najintensywniej uprawiany w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Holandii. Nazwa pochodzi od żurawia (również w języku angielskim – crane – żuraw), ze względu na podobieństwo kwiatu żurawiny do dzioba tego ptaka. Owoc występuje w formie małych kuleczek koloru czerwonego. Wyróżnia się jej kilka rodzajów jednak najpopularniejsza jest żurawina wielkoowocowa. Świeża ma zaledwie 46 kcal / 100 g. i nie należy do słodkich owoców. Jest kwaśna i lekko cierpka, dlatego też suszona często zawiera w składzie również cukier lub sok jabłkowy. Stąd jej kaloryczność zależy głównie od producenta i tego co jest w niej zawarte i w jakiej ilości.

Jakie właściwości odżywcze ma żurawina?

Żurawina to kopalnia wartości odżywczych. Cechuje ją m.in duża zawartość witaminy C przez co dawniej nazywano ją „cytryną dla ubogich”, choć teraz jest zupełnie odwrotnie. Poza witaminą C żurawina zawiera całkiem sporo błonnika, witamin z grupy B (B1, B2), magnezu, selenu, potasu, fosforu, luteiny czy żelaza. Wyróżnia ją duża zawartość polifenoli w stosunku do innych owoców. Zawiera ona również kwas benzoesowy, dzięki któremu zachowuje bardzo długo swoją świeżość (nawet do 3 miesięcy w lodówce). Dodatkowo, owoc ten jest bardzo odporny na wysokie temperatury. Suszona żurawina zaś jest tak samo wartościowa jak świeżaoraz ma jeden dodatkowy plus – jest dostępna przez cały rok. Zdrowa żywność nie musi być nijaka i bez smaku, a żurawina jest na to świetnym dowodem. Zarówno świeżą, suszoną jak i pod postacią przetworów warto jeść przez cały rok, a szczególnie w sezonie jesienno-zimowym.

Dlaczego warto jeść żurawinę i kto powinien ją jeść?

To, że żurawina zawiera multum witamin oraz minerałów to już wiemy. Jednak kto powinien ją jeść? Każdy :) (poza osobami biorącymi leki zawierające warfarynę). W sezonie grypowo-przeziębieniowym żurawina to musteat! Stosowana jest również do zapobiegania infekcjom. Pozytywnie wpływa również już na samo leczenie przeziębień, anginy oraz grypy. Powinny używać jej w kuchni również osoby z problemami z układem moczowym i trawiennym oraz z reumatyzmem. Oprócz tego ten owoc zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób jamy ustnej i chorób serca.

Gdzie kupić żurawinę?

Aktualnie jesteśmy w środku sezonu przeziębieniowego i świeże owoce możecie zamówić nawet z dostawą do domu. Najlepsze ceny zdrowej żywności i superfood znajdziecie na Allegro. Żurawina jest odporna zarówno na niskie i jak i wysokie temperatury, więc dotrze do Was cała i zdrowa w ciągu kilku dni od złożenia zamówienia! Pamiętajcie aby zamawiać świeże produkty z dostawą do domu na początku tygodnia, tak aby nie leżały na magazynie kurierskim przez weekend –żurawina jest odporna, ale im szybciej będzie u Was tym szybciej będziecie mogli zrobić wspomniany pyszny dżem :)

Składniki na 1 słoik dżemu żurawinowego z chia:
1 szkl. wody
250 g świeżej żurawiny
4 łyżeczki nasion chia
5 łyżek cukru/ksylitolu/erytrolu/miodu (dżem na cukrze będzie lepiej zakonserwowany, ale bardziej kaloryczny – wybór należy do Ciebie)

Przygotowanie:
1. Do garnka wlewamy wodę.
2. Wsypujemy żurawinę, nasiona chia oraz cukier/ksylitol/erytrol.
3. Całość gotujemy przez ok. 20 minut co jakiś czas mieszając dżem aby się nie przypalił.
4. Gotowy dżem przekładamy do słoiczka, zakręcamy i odstawiamy do góry dnem. Przykrywamy ściereczką lub ręcznikiem.
5. Dżem odkrywamy gdy całkowicie przestygnie. Jemy od razu lub przechowujemy w chłodnym miejscu (np. piwnicy) do 12 miesięcy. 

Dżem żurawinowy z chia nie jest dla Ciebie lub masz już go sporo i szukasz innych pomysłów na wykorzystanie świeżej żurawiny? Mam dla Ciebie jeszcze kilka innych pomysłów z żurawiną w roli głównej.

10 pomysłów na wykorzystanie świeżej żurawiny:
1. Syrop żurawinowy
2. Sos żurawinowy
3. Żurawina do mięsa
4. Ciasto ucierane z żurawiną
5. Babeczki owsiane z żurawiną
6. Nalewka żurawinowa
7. Sok żurawinowy
8. Koktajl z żurawiną
9. Sernik z żurawiną
10. Kisiel z żurawiny

WSKAZÓWKI:
Dzięki dodatkowi superfood jakim są nasiona chia (inaczej szałwia hiszpańska) dżem nabiera dodatkowych właściwości odżywczych oraz ciekawej konsystencji. Nasiona chia, których użyjesz do tego przepisu sprawią, że dżem będzie miał zwartą konsystencję (nasionka cudnie „wchłaniają” wodę) i sprawdzi się wspaniale do gofrów, pancakes oraz przeróżnych wypieków, a dzięki temu, że jest zwarty nie będzie z nich wypływał. Dodatkowo ich obecność podbije właściwości całego dżemu. Nasiona chia zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, błonnik, białko, kwercetynę, flawonoidy, wapń, magnez, cynk, żelazo, fosfor czy też witaminę B1. To wszystko sprawia, że żurawina i nasiona chia to dosłownie bombowa dawka fantastycznych składników odżywczych!

Do dżemu możesz dodać odrobinę cynamonu, startego na tarce imbiru (ok. 2 łyżeczek) lub rozmarynu. Jeżeli lubisz cytrusy możesz dołożyć skórkę z wcześniej sparzonej pomarańczy, cytryny lub limonki.

Koniecznie spróbuj pieczonego sera camembert z ziołami oraz oliwą. Całość podaj z dżemem z żurawiny z nasionami chia oraz ze świeżym, domowym pieczywem. To idealna jesienna przekąska na spotkanie ze znajomymi lub romantyczny wieczór we dwoje.

Smacznego :)



Artykuł sponsorowany.

Tofu Satay z sosem orzechowym

Tofu Satay z sosem orzechowym

 


Sataje (szaszłyki) z tofu z sosem orzechowym czyli moja kolejna (już nie wiem która) propozycja obiadowa z tofu! I mam nadzieję w końcu którąś przekonam sceptyków do zrobienia tofu!



Tym razem tofu zamarynowałam w gotowej, pysznej Paście Bulgogi House of Asia, która zdecydowanie ułatwia gotowanie bo nie trzeba kombinować z przyprawami - wszystko jest gotowe i idealnie skomponowane. Sypnęłam do tofu też odrobinę curry i to tylko tyle (lub aż tyle) z nim zrobiłam. Dorobiłam do niego sos orzechowy na bazie mojego ulubionego kremu kokosowego Kara i masła orzechowego. Moja mama była zachwycona smakiem! Ja też i mam nadzieję Wy również będziecie. 

WSKAZÓWKI:
Jeżeli lubisz ostro-słodkie potrawy – gotowe sataje koniecznie polej słodkim sosem chilli. 

Z podanego przepisu wychodzi sporo sosu orzechowego. Jeżeli nie zjecie całego to taki sos świetnie sprawdzi się również do makaronu następnego dnia. Wystarczy, że ugotujecie makaron Chow Mein lub Mie i wymieszacie go z sosem (do sosu można dodać odrobinę wody aby był rzadszy i lepiej oblepił makaron).

Do tego dania świetnie pasuje ryż curry. Jak zrobić ryż curry? Wystarczy, że ugotujecie ryż zgodnie z instrukcją na opakowaniu, na patelni rozgrzejecie 1 łyżkę oliwy lub oleju, dodacie przyprawę curry i kurkumę (1/2 łyżeczki curry i 1/5 łyżeczki kurkumy na 100 g ryżu), 4 łyżki wody i ugotowany ryż. Całość wystarczy mieszać przez 2-3 minuty i gotowe.

Składniki na sataje z tofu:
2 kostki tofu wędzonego
1 opakowanie gotowej Pasty Bulgogi House of Asia
1 łyżka oliwy/oleju

Składniki na sos orzechowy:
1 szalotka
1 ząbek czosnku
1 mała papryczka chilli
3 łyżki masła orzechowego
1/2 limonki
1 łyżka oliwy/oleju
Do podania proponuję: sezam, sok z limonki, ryż curry, słodki sos chilli, kolendrę

Przygotowanie:
1. Tofu kroimy w dużą kostkę. 
2. Mieszamy w misce z pastą Bulgogi i przyprawą curry. Odstawiamy do lodówki na 10 min.
3. W garnuszku rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy/oleju. Dodajemy posiekaną szalotkę, czosnek i papryczkę chilli. Podsmażamy przez 2-3 min. Dodajemy sos sojowy, cukier kokosowy i krem kokosowy Kara. Mieszamy. Wyciskamy sok z limonki. Mieszamy i odstawiamy na bok.
4. Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy/oleju. Smażymy sataje z dwóch stron.
5. Gotowe sataje podajemy z ulubionymi dodatkami i oczywiście sosem orzechowym.



Wpis powstał we współpracy z De Care Group.


Cukinia marynowana / konserwowa na zimę

Cukinia marynowana / konserwowa na zimę

 

Co zrobić z cukinii? Przejadły Ci się już placki cukiniowe i leczo? Pora na cukinię konserwową, inaczej zwaną marynowaną! Przepis na cukinię marynowaną jest banalny i kradnący serca. Rok temu spróbowałyśmy taką cukinię po raz pierwszy i w tym momencie mamy jej kilkadziesiąt słoików w piwnicy na zimę. Jest dobra do WSZYSTKIEGO. Klasycznych polskich obiadów, jako dodatek do włoskiej zapiekanki makaronowej czy też jako dodatek np. do deski serów.

WSKAZÓWKI:

Do wykonania cukinii marynowanej najlepiej sprawdzą się małe cukinie z miękką skórką. Jeżeli Wasza ogródkowa cukinia trochę Wam przerosła i ma twardą skórkę to należy ją obrać i pokroić na plastry, a następnie na pół. Przy takiej dużej (ale i małej) cukinii porządny nóź to podstawa.

Od kilku lat (przynajmniej 5, a może i 6) w swojej kuchni używam noży Victorinox i są to moi ULUBIEŃCY i zdecydowani faworyci wśród noży kuchennych. Te noże są niesamowicie wytrzymałe i ostre nawet po kilku latach użytkowania (bez ostrzenia ich, używając ich codziennie do dosłownie wszystkiego).

Warto mieć kilka różnych noży Victorinox do różnego rodzaju produktów w swojej kuchni. Przy tym przepisie użyłam noża Santoku Swiss Modern. To prawdziwa, szwajcarska perełka. Posiada 17-centymetrowe ostrze ze stali nierdzewnej, ze specjalnymi rowkami, które zapobiegają przyklejaniu się produktów do noża podczas krojenia. Nadaje się zarówno do krojenia mięsa jak i warzyw oraz owoców. Jego nazwa oznacza dosłownie „Noż trzech cnót” i zdecydowanie na taką nazwę zasługuje.




Aby zrobić większą ilość słoików cukinii marynowanej wystarczy, że pomnożysz ilość składników. Wszystko zależy od tego ile słoików chcesz zrobić na zimę oraz jak duże są Twoje cukinie.

Składniki na 2 duże słoiki cukinii marynowanej:
2 średniej wielości cukinie lub 1 duża przerośnięta
1 l wody ½  szkl. octu spirytusowego
10 ziarenek ziela angielskiego
5 liści laurowych
¼  szkl. cukru
1 łyżka soli

Przygotowanie:
1. Do garnka wlewamy wodę i ocet. Dodajemy ziele angielskie, liście laurowe, cukier oraz sól. Gotujemy do momentu aż woda będzie wrząca.
2. Cukinię dokładnie myjemy i kroimy w plasterki lub w przypadku gdy mamy ogromną cukinię – obieramy ją i kroimy w plastry, a następnie na pół lub w paski.
3. Cukinię przekładamy do czystych, wyparzonych słoików.
4. Cukinię zalewamy gorącą zalewą, a następnie zakręcamy dobrze słoiki zakrętką.

Pasteryzacja na mokro:
1.W dużym garnku rozkładamy ściereczki. Ustawiamy słoiki z cukinią tak aby się nie dotykały. Nalewamy wodę do garnka  do przynajmniej ½  wysokości słoików (najlepiej do ¾).
2. Słoiki pasteryzujemy ok. 10-15 min. od momentu zagotowania się wody.
3. Słoiki do góry dnem na ręczniku/ścierce. Przykrywamy je i zostawiamy tak do całkowitego ich przestudzenia.

Pasteryzacja w zmywarce:
1. Słoiki wkładamy do zmywarki do góry dnem.
2. Włączamy program 70-75 stopni. Podczas pasteryzacji nie używamy detergentów dlatego ten sposób polecam do ilości hurtowej słoików z cukinią.

Wpis powstał we współpracy z marką Victorinox / Kulinarna Drużyna Victorinox


Szybki makaron po azjatycku z warzywami

Szybki makaron po azjatycku z warzywami

 


Prosty i szybki makaron w klimacie azjatyckim do zrobienia w dosłownie 10 minut. Pyszne i zdrowe noodle z obłędnym sosem na bazie soku z limonki, sosu sojowego, odrobiny masła orzechowego, chilli oraz warzywami to moja propozycja na małego i dużego głoda!



WSKAZÓWKI:
Aby makaron był jeszcze zdrowszy i pełny prozdrowotnych właściwości do sosu warto dodać 1 łyżeczkę dowolnej formuły Zojo – ja akurat użyłam formułę The Bikini Body, ale sprawdzi się również The Beauty Pageant Formula czy też The Gorgeous Formula. Każda formuła ma unikalny skład i działanie, jednak łączą je wspólne cechy – brak glutenu, laktozy, cukru i konserwantów. Dodatkowo KAŻDA jest wegańska i nietestowana na zwierzętach. 1 łyżeczka dowolnej formuły dodanej do sosu sprawi, że posiłek stanie się kilkukrotnie bardziej wartościowy. Przez dodanie formuły The Bikini Body do mojego posiłku sprawiłam, że moje danie zyskało moc składników tj.: 

Owoc dzikiej róży - która ma 30 razy więcej witaminy C niż cytrusy oraz zawiera witaminy A, E, B, a także mangan, żelazo, wapń, selen, magnez, fosfor, potas, krzem, cynk i sporo innych dobroczynnych składników. 

Nasiona lnu – które dostarczają kwasów omega-3 oraz błonnika. Borówkę – pełną błonnika oraz witaminy C i K. 

Lucumę – bogatą w m.in. beta-karoten, przeciwutleniacze oraz wachlarz różnych minerałów.

Tulsi – inaczej zwaną bazylią azjatycką, będącą silnym adaptogenem

Triphalę – czyli adaptogen składający się z 3 owoców, mający zastosowanie w medycynie ajruwedyjskiej.

Imbir – którego nie trzeba nikomu przedstawiać, naturalne i pyszne cudo. 

WAŻNE! Jeżeli zainteresowały Cię formuły Zojo to na hasło „wisienka15” macie 15% zniżki na wszystkie produkty Zojo! 

Jeżeli lubisz ostre potrawy dodaj do swojego dania więcej chilli lub odrobinę dowolnego ostrego sosu.

Do dania śmiało możesz dołożyć źródło białka. Świetnie sprawdzi się ciecierzyca, tofu lub tempeh.

Składniki na 3 porcje:
250 g makaronu Chow Mein, Mie lub makaronu ryżowego
½ papryki dowolnego koloru
2 marchewki
½ cukinii
½ limonki
½ papryczki chilli
4 łyżki ciemnego sosu sojowego
1 łyżka oleju sezamowego
1 łyżeczka dowolnej formuły Zojo – u mnie The Bikini Body
1 łyżeczka masła orzechowego
1 łyżeczka syropu z agawy lub w wersji „nie wegan” miodu
1 łyżka oleju rzepakowego
Do podania: szczypior, sezam

Przygotowanie:
1. Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
2. Marchewkę i cukinię obieramy. Wszystkie warzywa kroimy w słupki.
3. Do miski wyciskamy sok z limonki. Dodajemy sos sojowy, olej sezamowy, syrop z agawy/miód, pokrojone chilli, masło orzechowe, dowolną formułę Zojo oraz 3 łyżki wody. Całość mieszamy.
4. Na patelni rozgrzewamy olej rzepakowy. Podsmażamy na nim warzywa przez 5 min. Warzywa zalewamy sosem i gotujemy przez ok. 1 min.
5. Do warzyw z sosem przekładamy makaron. Całość mieszamy. Próbujemy, ewentualnie doprawiamy solą lub sosem sojowym.
6. Gotowy makaron podajemy ze szczypiorem oraz sezamem


Wpis powstał we współpracy z Zojo.


Gdzie i co zjeść na Krecie? Kuchnia kreteńska - 20 tradycyjnych dań prosto z Krety

Gdzie i co zjeść na Krecie? Kuchnia kreteńska - 20 tradycyjnych dań prosto z Krety

 

Wczasy na Krecie? Wyhaczyłeś last minute i teraz głowisz się "z czym się je" Kretę? W końcu jedzenie to ważny element wakacji, wcale Ci się nie dziwię, że chcesz wiedzieć czy nie będziesz chodził głodny podczas swoich wyczekanych wakacji! Dlatego podpowiadam co warto zjeść na Krecie i gdzie warto udać się na dobry obiad na Krecie!


Co zjeść na Krecie?

Poza typowymi daniami jak sałatka grecka, tzatziki, mousaka czy też souvlaki, które zjecie w całej Grecji - na Krecie można spróbować wielu innych dań, które serwowane są tylko lub głównie na niej. Oto lista 20 dań i produktów, które warto spróbować będąc na Krecie.

Co zjeść na Krecie? Jedzenie na Krecie - 20 tradycyjnych dań kreteńskich

1. Malotira - czyli herbatka górska / gojnik. Wspomaga gojenie ran, leczenie niestrawności i przeziębienia, grypy oraz alergii. Idealna na chłodniejsze wieczory na Krecie.

2. Dittany/Dictamnus - lebiodka kreteńska. Roślina występująca tylko i wyłącznie na Krecie, na zboczach gór i w wąwozach. Ma działanie przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne. Symbolizuje miłość i oddanie - mężczyźni aby pokazać swoje oddanie kobiecie wspinali się po górach i zrywali bukiety lebiodki aby pokazać ukochanej jak bardzo ją kochają. Zbieranie lebiodki nieraz kończyło się niestety śmiercią, a sami zbieracze nazywani byli erondades czyli poszukiwaczami miłości. 

3. Fennel Pie / Marathopita - placek z koprem włoskim.

4. Dakos - popularna kreteńska przystawka czyli jęczmienne suchary podawane z pomidorami, serem Mizithra i oliwkami.

5. Sałatka Kreteńska - sałatka z pomidorów, ogórków, papryki, cebuli, oliwek, sucharów jęczmiennych i sera Mizithra. Czasem również z ziemniakami.

6. Apáki - peklowana polędwica wieprzowa, wędzona przy użyciu drewna i ziół. 

7. Sfkaian pie - lokalny placek/naleśnik z serem Mizithra i miodem spotykany głównie w regionie Sfakiá na Krecie. Bardzo polecam spróbować bo jest pyszny!

8. Kalitounia / Kalitsunia - małe pierożki z nadzieniem serowym lub ziołowym. Pokochałam te serowe pierożki, śnię o nich po nocach.

9. Makaronia sizouma - kreteński krótki makaron podawany z serem i masłem

10. Tourta Kritiki - wielkanocne kreteńskie ciasto z mięsem

11. Gamopilafo - kreteńskie danie z ryżu i sera

12. Staka - tradycyjny produkt mleczny, wytwarzany przez solenie i gotowanie tłustej warstwy świeżego lub gotowanego mleka owczego/koziego. Po kilku godzinach gotowania powstają dwa produkty: masło stakovoutyro i staka. Stakę miesza się z mąką i solą, a później gotuje się do uzyskania konsystencji budyniu.

13. Rakomelo - połączenie raki (greckiego alkoholu/bimbru) z miodem.

14. Kohli Boubouristoi -  ślimaki smażone na patelni w muszlach z oliwą i solą. 

15. Siglino - tradycyjne, wędzone mięso wieprzowe marynowane w przyprawach i oliwie

16. Halvas - pomarańczowy/cytrynowy deser z kaszy manny 

17. Pasta Elias - pasta z oliwek

18. Boureki - warzywna zapiekanka z ziemniaków i cukinii 

19. Graviera - tradycyjny kreteński długodojrzewający ser żółty wytwarzany z mleka owczego lub owczo-koziego. 

20. Tsigariasto - jagnięcina w sosie z wina


Inne greckie, tradycyjne dania, które warto zjeść na Krecie oraz ogólnie w Grecji znajdziesz

 -> TUTAJ <- 

To spis 50 dań, które warto zjeść w Grecji! 


Gdzie zjeść w Heraklionie?

Kazoual Cafe & Restaurant - to bardzo dobra miejscówka na romantyczną kolację z widokiem na morze. Właścicielami są grek i polka. W tym miejscu dostaniecie kartę po angielsku, grecku, włosku, francusku ale i po polsku więc jeżeli ktoś z Was ma jakiekolwiek problemy językowe to w tym miejscu one kompletnie nie stanowią problemu. Z całego serca polecam zamówić coś z owocami morza oraz mrożoną herbatę z dzikiej szałwii z miodem - jest naprawdę pyszna. Obłędne ciasto i lody podane na deser od lokalu na dodatkowy ogromny plus. Standardowo dostaliśmy również raki, a także owoce.

Philosophies - jeżeli macie ochotę zjeść śniadanie na słodko to jest to IDEALNE miejsce właśnie na nie. W lokalu macie do wyboru przeróżne ciasta, bougatsę, sfakian pie, szejki, od groma różnych kaw. Obsługa jest wręcz na medal - wszystko "chodzi jak w zegarku". Bardzo polecam spróbować ciasto Bizantine.

Raki - lokalny alkohol / bimber wytwarzany z resztek winogron.

(Po lewej Kazoual, po prawej Philosophies )

Taverna "O Magos" - pierwsze miejsce, które odwiedziliśmy tuż po przyjeździe. Znakomita obsługa, lokalne menu, dobre ceny. Zamówiliśmy fennel pie, mousakę oraz lokalny kreteński makaron. Wszystko było bardzo dobre. Na deser dostaliśmy mosaiko czyli czekoladowe "salami" z ciasteczkami", które było idealnym zwieńczeniem naszego obiadu i raki. 



Tempelis - tawerna dosłownie na przeciwko Taverny "O Magos". Prawie identyczne menu. Równie smaczne, z innym deserem - lodami z wiśniami w syropie + raki. Jeżeli w jednym lub drugim miejscu nie ma wolnego stolika to śmiało można pójść do lokali zamiennie.

Hovoli - jeżeli chcecie zjeść klasyczną, dobrą pitę z "gyrosem" to bardzo polecam Wam to miejsce. Ceny są super, porcje duże, lokal schludny, a jedzenie smaczne (koniecznie weźcie jako sos do pity Tzatziki). Obsługa bardzo na plus. 

Gdzie zjeść na wschodzie Krety? Jerapetra, Sitia, Ajos Nikolaos


Vira Potzi - fantastyczne miejsce na romantyczną kolację/obiad z widokiem w miejscowości Jerapetra. Obłędne risotto, fantastyczne kalmary i bardzo dobre "poczekajki". Standardowo na koniec deser od lokalu - świeże owoce i raki. Obsługa tylko ok, bywało lepiej :>

Roza - miejsce na uboczu z przecudownym klimatem, miłą obsługą i bardzo dobrym jedzeniem. Fajne na obiad jak i lekki lunch będąc w Ajos Nikolaos. 


(Po lewej Vira Potzi, po prawej Roza)


Kaliotzína - przefajne lokalne miejsce! Lokal, którym zajmuje się cała rodzina i w którym czuć przecudowny klimat. Usiąść można bezpośrednio przy plaży przy niebiesko-białych stoliczkach. Pięknie! 

Thalassa Café Restaurant - smaczne ale nie wybitne miejsce w Sitia. Zjecie tam dobry, ale nie powalający obiad. Bardzo smaczne dakos, miła obsługa oraz piękny widok na morze. 

Gdzie zjeść na południu Krety? 


Cafe Restaurant Ostria - miejsce z okładki przewodnika Michelin po Krecie. Najpiękniejsza restauracja jaką widziałam w życiu! Przepięknie urządzona, z niesamowitym widokiem i pysznym jedzeniem. Sfakian Pie było boskie! Jest ona trochę po środku "niczego" ale naprawdę warto się wybrać na wycieczkę do niej. Widoki wynagrodzą wszystko.


Platanos Tavern - pyszne miejsce w Anopolis w którym byliśmy 2 razy - raz na kolację, raz na śniadanie. Bardzo dobre jedzenie, dobre ceny, porcje i obsługa. Jedliśmy sałatkę grecką, pierożki kalitsounia, mousakę, sfakian pie, tosty i wszystko było bardzo smaczne.

Violakis 1967 - miejsce co do którego mam mieszane uczucia. Bardzo dobre dolmades i faszerowane kwiaty cukinii, bardzo dobra ośmiornica w occie i obrzydliwa jagnięcina, która albo nie była naszymi smakami albo po prostu była okropna. Nie wiem, to była nasza pierwsza styczność z tym mięsem stąd takie mieszane odczucia. 

(Po lewej Platanos, po prawej Violakis 167)

Gdzie zjeść w Rethymno? 

To Sefteri - ukryta w jednej z uliczek restauracja z domowym, pysznym jedzeniem. Boski hamburger (pamiętajcie, że burgery w Grecji to samo mięso bez bułki, zawsze o to dopytajcie), przewspaniałe sardynki w obłędnym sosie. Cudowna atmosfera i bardzo dobre ceny.


Bakery since 1958 - lokalna piekarnia z przepysznymi wypiekami, obłędną bougatsą i małymi, śmiesznymi dziełami sztuki z ciasta. Miejsce na uboczu, które dosłownie Was oczaruje swoją prostotą i "normalnością".


Meli / ΜΕΛΙ - to lodziarnia w której zjadłam najlepsze lody w swoim życiu. Niesamowicie pyszne! Wybór smaków ogromy, a same lody są robione na lokalnym mleku kozim (nie czuć wcale, że jest to mleko kozie). Naprawdę WOW!


Gdzie zjeść na północy Krety? Chania i okolice / Kissamos

Bouraki - lokalne miejsce z bardzo dobrą pieczoną fetą, pierożkami kalitsounia oraz super obsługą. Miejsce nie jest jakoś "szałowe" ale dobre na smaczny posiłek będąc w okolicy.

Skasiarhio Pita & Grill - grecki, dobry fast food przy drodze. Bardzo miła obsługa, MEGA czyste toalety co nie jest aż tak oczywiste oraz po prostu smaczna pita z "gyrosem". Miejsce godne polecenia, naprawdę nam smakowało :)

Jeżeli byłeś na Krecie i jadłeś coś pysznego w jakimś pysznym miejscu to koniecznie podziel się tym miejscem w komentarzu!

Copyright © 2014 Czarna Wisienka , Blogger